Strony

Modlitwa codzienna Żertwy Ofiarnej




-szukam-



Modlitwa codzienna Żertwy Ofiarnej

Boże, Ojcze Niebieski, przychodzę do Ciebie z całą nędzą i

ofiaruję Ci moją duszę i ciało. Z miłości do Ciebie kładę się na

Twoim Ołtarzu wraz z Jezusem i Maryją jako ofiara całopalna.

Przyjmij moje cierpienie, cokolwiek mnie spotka, 

niech uwielbi Ciebie Ojcze.

Nie boję się, bo Ty jesteś Miłością. Wiem, że 

moja ofiara jest znikoma w zasłudze, ale w połączeniu z 

Najświętszą i Nieskończoną Ofiarą Twojego Syna,

zyskuje moc i wartość nieskończenie większą.

Łączę więc moją krew z Jego Krwią, moje łzy z Jego łzami, mój 

ból z Jego bólem, moje udręki z Jego udrękami, moją ofiarę z 

Jego Ofiarą i błagam Cię, abyś spojrzał nam mnie z litością i 

przyjął moją modlitwę. Amen.


-szukam-




Modlitwa z rozmowy z Bogiem Ojcem w : Orędzia na Czasy Ostateczne, które właśnie nadeszły, t. 14 maszynopisu, orędzie z 21 VIII 2011 roku.

Żertwa Ofiarna:
Jest to oferta drogi świętych na te czasy bohaterów, męczenników i świętych wyznawców, obrońców Mego Imienia i Mego Królestwa na ziemi. Ta droga jest drogą inną niż wszystkie drogi, jakimi przez wieki kroczyli święci do Mojej chwały.
Dusze XXI wieku różnią się bardzo od dusz przeszłych pokoleń. Człowiek nowoczesny nie jest zdolny do wielkich wyrzeczeń. Od dziecka wychowany w poczuciu bezkarności i wszechogarniającego prawa do własnych potrzeb, do własnego zdania i własnego życia, które nie byłoby podporządkowanie nikomu i niczemu. Człowiek nowoczesny jest poddany wyłącznie samemu sobie, jest swoim własnym królem i panem, co jest równoznaczne z obraniem sobie na pana szatana i budowaniu na ziemi królestwa ciemności, o czym jednak ludzie nie wiedzą i nie zdają sobie z tego sprawy w swojej ogromnej ignorancji duchowej. Człowiek współczesny dąży do wygody i szczęścia natychmiastowego. Nie posiada cnoty cierpliwości. Kiedy czegoś pragnie, osiąga to natychmiast, kiedy cierpi, jego cierpienie usuwane jest nazadanie, kiedy rozpacza, dąży do samozagłady nie posiadając żadnej innej alternatywy dla złagodzenia swojego bólu. Człowiek podlega wszechogarniającemu wynaturzeniu, jego dusza jest ograniczona wpływem i zachciankami ciała, jego duch jest zepsuty brakiem dyscypliny i wszelkich wymagań zarówno od otoczenia, w którym przebywa jak również od samego siebie.
Świat Boga i świat człowieka różnią się tak bardzo, że człowiek pragnący wejść w świat Boga staje u jego wrót zupełnie niezdolny do poruszania się w jego realiach. Dlatego też droga, którą wam wyznaczyłem poprzez Moje słowo, dane wam w tych orędziach, jest jedyną pewną drogą do Mojego Serca i do Mojej wiecznej chwały. Kto chce zachować swe życie, musi Mi je złożyć w ofierze. Nie jesteście zdolni do samouświęcenia. Ja uczynię was zdolnymi. Tak jak dziecko prowadzone przez matkę zdaje się niezdolne do poruszania się bez jej pomocy, tak wy nie jesteście zdolni do podążania ta drogą bez Mojego wsparcia.(t. 15 maszynopisu)
Droga Czasów Ostatecznych jest więc drogą prostszą, ponieważ dusze podążające  nie miałyby tak wiele czasu i tak dogodnych warunków do stosowania drogi umartwień i modlitwy, jaką szli święci przez całe wieki. Moje dusze, droga na która was prowadzę nie jest droga wielu kroków, wielu stopni, ale droga rzucenia się w wir Mojej odwiecznej miłości. Poddajcie się Mi i pozwólcie unieść, pozwólcie Mi zabrać was tam, gdzie Ja będę chciał. Pragnę miłości. Pragnę , abyście rzucili się w objęcia Miłości z pełną ufnością, jaką posiada tylko dziecko. Ja jestem Miłość. Droga do Mnie to droga powierzenia się Miłości, ale wczesnej poznania Miłości i pokochania Miłości. Wiem, że dla wielu będzie już za późno, aby zgłębić tajniki walki duchowej i powolnego udoskonalania się duszy, która dąży do połączenia ze Stwórcą. Wiele z Moich zaleceń nie jest dla was osiągalna. Chce więc wam pozostawić jedno, jedno przesłanie, jakim jest Miłość.(t.12 maszynopisu)
Nie starajcie się w krótkim czasie, jaki wam pozostaje zgłębić wszystkich pism, wszystkich umartwień i nakazów prawa. Pragnę prostoty. Wasze dusze zwodzone są tysiącem znaków i proroctw, tysiącem nowych modlitw i nakazów, a Ja jestem prosty i pragnę jednego, o czym chcą wam dziś powiedzieć. Chcę od was miłości. Zapamiętajcie to jedno. Niech cała reszta, niech rygorystyczne przestrzeganie prawa wypływa z miłości. Proszę was i nalegam. Skupcie się na tym jednym, na waszych sercach, jeśli wasze serca Mnie miłują, sami będziecie spełniać Moje pragnienie i wypełniania Mojego prawa, a także ofiarowywanie Mi waszych umartwień będzie dla was tak naturalne, że nie będzie wymagało większego wysiłku.(t.12 maszynopisu)
Ponieważ na te drodze Ja sam niosę duszę do raju, mogą na nią wstąpić ci którzy potrafią już chodzić, ci którzy dopiero nauczyli się chodzić, ci, którzy nie potrafią jeszcze chodzić, wciąż się chwieją i upadają, ci którzy zaledwie raczkują i ci, którzy potrafią się tylko czołgać. Tak, wzywam was wszystkich ułomnych i chorych, zepsutych i poranionych, wejdźcie zaledwie do bram Mojego Królestwa, a tam, choćbyście upadli po pierwszym kroku, dusze wasze zostaną ocalone, lecz kiedy zamknę się te wrota, nikt więcej nie będzie mógł przybliżyć się do Mnie i do Mojego Królestwa. Czekam wytrwale u bram Mego świata, aż zobaczę wzywającą Mnie duszę, czekam i wypatruję jej z tęsknotą, a kiedy się zbliży tak blisko, że będę mógł ją uchwycić, niech będzie pewną, że uchwycę ją w Moje Ramiona i nie pozwolę zginąć.(t.15 maszynopisu)
Z 9 tomu Orędzi na czasy ostateczne które właśnie nadeszły:
str. 120 Kocham Cię Panie, kocham Cię w dzieciątku, ale nie rozumiem. Tak mało rozumiem.
Powiem ci. To święto Bożego Narodzenia nie jest symboliczne. Ja naprawdę się rodzę, a w czasie Wielkanocy naprawdę umieram. To nie jest symboliczne, ani na pamiątkę, tylko aby to zrozumieć, musiałabyś wyjść poza ograniczenie twojego umysłu, jakim jest posiadanie czasu i przestrzeni. Wiedz umiłowana, że Ja nie jestem ograniczony niczym. Jestem Tym, który Jestem, więc istnienie Moje nie przemija. Wszystko co się dzieje, dzieje się naprawdę. Nic nie jest samym wspomnieniem, bo oto Ja żywy rodzę się dziś tak, jak narodziłem się przed dwoma tysiącami lat, ale nie rodzę się powtórnie, tylko raz jeden. Ty skoro nie możesz pojąć istoty Boga i Jego nieprzemijalności, nie możesz pojąć również jak to możliwe, że rodzę się wówczas i teraz, ale na tym polega twoja wiara. Wierz i nie zadawaj pytań. Oto potęga wiary.
str.35 Nie zachłystujcie się dzieci łaską. Łaskę trzeba nosić w sercu i użyźniać ją wieloma wyrzeczeniami i cierpieniem, aby dusza obdarzona łaską, nie uległa pokusie ciekawości i pychy. Ja mówię, ale dusza musi być poniżana. Zawsze poniżam duszę, którą miłuję. Niech każdy ma świadomość, że każda łaska jest natychmiast atakowana przez szatana tak, aby zwieść duszę, aby nie wykorzystała tej łaski zgodnie z Moją Wolą. Jak Ja ze wszystkiego zła wyprowadzam dobro, tak zły każdą łaskę próbuje zniszczyć sprowadzając duszę na manowce, kamuflując prawdę, aby dusza zbłądziła. Dlatego każda łaska musi być ogarnięta modlitwą i wyrzeczeniami, aby nie pozostawała bez odpowiedzi, ale również, aby nie została zagłuszona wzmożonymi pragnieniami i oczekiwaniami duszy obdarowywanej łaską.
str.57 
Ty duszo, stając się Moją świątynią powodujesz, że żyję na ziemi w stworzeniu, co było Moim odwiecznym zamysłem odrzuconym przez człowieka poprzez grzech pierworodny. Ty przyjmując Mnie do swego serca wypowiadasz „nie” wobec zła i grzechu pierwszych rodziców, którzy nie chcieli pozostawać w nieświadomości.
str.46 
Nie czynności są ważne ale miłość. Tym się kieruj duszo. I ofiaruj mi każdą drobnostkę z miłością.
str.42 
Liczne są uczynki twoje, ale Ja w serce patrzę i Sercem miłują. I ty miłuj mnie sercem, a nie uczynkami. Na nic są Mi uczynki twoje, jeśli Mnie nie miłujesz z ufnością dziecka.
str.92/93
Jezu, poskarżyłam się księdzu X, że tracę wiarę i nie umiem się na niczym skoncentrować, bo mam tak wiele zajęć, a on się pogniewał. Proszę, spraw, żeby mnie zrozumiał… Nie chciałam go ranić, ale szukałam pomocy. On nie rozumie.
Wiem dziecko Moje, że cię nie pojmuje, bo jego miłość do Mnie ma inny charakter. Ty kochasz jak małe dziecko, pragniesz Mnie widzieć, tęsknisz za Moim głosem, pragniesz we wszystkim znajdować zadowolenie poprzez Mnie. On kocha Mnie poświęcając Mi wszystko, a więc działając w Moje imię i dla Mnie. Nie jest mu potrzebna tak bliska i pełna czułości relacja jak tobie. Ty Mnie traktujesz jak matkę, on jak ojca. Jedna i druga miłość jest Mi równie miłą. Kocham was oboje i nie wymagam, aby któreś kochało Mnie inaczej. Wasze serca są różne, choć tak podobne, kochacie inaczej i taka miłość, choćby była wyrażana inaczej, jest Mi najmilsza poprzez swoją prostotę.
str.72
Mówi Matka Boża:
Chcę, abyś myślała w ten sposób. Nie jest cnotą ciągłe wyrzucanie sobie grzeszności. Oczywiście, że żałuj za każdy grzech, ale nie trwaj w tym myśleniu i opowiadaniu o twoich słabościach. Niech każdy zajmie się raczej swoimi słabościami, a ty dziecko myśl więcej o Bogu i Jego doskonałości, niż o sobie i o swojej nędzy.
str. 74
Mówi Matka Boża:
Człowiek musi w cierpieniu wspierać się na Bogu, cierpieć z Nim i dla niego. Kiedy braknie Boga, braknie też siły. Ja sama nic nie uczynię bez Mojego Syna, tak więc i wy nie starajcie się nic uczynić bez Niego.
str.83
Mówi Św. Jan Ewangelista:
Ludzie są głupi, ale nie w tym sensie, o którym myślisz, ale dlatego, że nie zważają na konsekwencje swojego działania. Nauczyli się żyć dla przyjemności i robią wszytko, aby tylko mieć przyjemności. Idą za swymi instynktami, które tak naprawdę nie są instynktami ludzkimi, ale zwierzęcymi, czyli szatańskimi, bo to właśnie szatan jest określany mianem zwierzęcia, jako ten, który jest pozbawiony życia w łasce Bożej.
str.98
Mówi Pan Jezus:
Ten, kto liczy na ludzi, musi zostać przeze Mnie doświadczony samotnością i odrzuceniem, aby poznał, że tylko Ja jeden jestem wart zawierzenia i wszelkiego hołdu. Ja muszę go tak doświadczyć Agnieszko, bo za wiele posługuje się ludźmi i zbyt wiele opiera się na ich słowach i osądzie, zamiast szukać wsparcia we Mnie. Ja chcę, aby zdał się całkowicie na Mnie, tak jak ty to zrobiłaś nie pojmując niczego, zostawiając wszystko i ufając Mi bezgranicznie, danemu ci słowu.
str.96 Zapamiętajcie to sobie. Traktujcie się z miłością, bo działając w Moje imię, działacie w imię Miłości, ale nie nadskakujcie sobie nawzajem, bo jest Mi to obrzydliwe. Tylko Mnie nadskakujcie. Zapamiętajcie to sobie. Jeden jest Pan wasz i od niego wszystko zależy. Czy mało mam sług na tym świecie? Jeśli stracicie jednego, dam wam dwóch na miejsce tamtego i będą wam lepiej służyć. Czego się obawiacie? Opuszczenia przez ludzi? Czym są ludzie jeśli nie stworzeniem Moim, zależnym ode Mnie i przeze Mnie ukształtowanym. Bądźcie sobie życzliwi, ale nie schylajcie przed sobą głów z bojaźni, aby kogo nie stracić. Mnie jednemu należny jest hołd. Wy wszyscy, którzy drżycie o wasze interesy i płaszczycie się przed innymi podarkami i pochlebnym słowem, sprawiacie Mi wielki zawód.
Pamiętajcie, nie jest Mi mi miłe takie nabożeństwa, gdzie nie Ja stoję pośrodku ołtarza, ale wasze obawy i zapobiegliwość. Na nic Mi wasze modły, gdy się o siebie troszczycie. Troszczcie się o Mnie, a JA będę się troszczył o was. Jeśli dla Mnie składacie hołd innym, aby pracowali w Moim imieniu i dla Moich dzieł, boli Mnie to tym więcej. Tyle chcę powiedzieć, abyście Mnie więcej nie ranili.
(…) bo poleganie na ludziach jest oznaką niewiary. Pomyśl jak Mi jest przykro, kiedy patrzę na ludzi oddających sobie wzajemnie hołd. Myślą, że bez swojego wzajemnego wparcia nie dadzą sobie rady, ale to beze Mnie nie dacie sobie rady. Wasze układy są niczym, wasze struktury oparte na ludziach są niczym, bo tylko Ja jestem niezmienny i choćbyście nie wiem ile schlebiali sobie nawzajem nic nie osiągniecie, bo ludzie są słabi i zawodni. Jeśli bardziej boicie się stracić ludzi niż Mnie, nie jesteście godni nazywać się Moimi dziećmi.
str.99 Są grzechy, które są rozpatrywane przez Mnie z dużo wiekszą surowością, gdy osoba, która je popełnia dąży do jakiegoś celu, który nie jest Moim celem, albo który jest dla Mnie przedsięwzięty, ale w swoim charakterze nie jest Mi już bliski. Wówczas grzech jest popełniany z premedytacją, a nie pod wpływem trudnych do opanowania emocji. Boli Mnie to, że ludzie krytykując cię, zupełnie nie są świadomi własnych win i dlatego będę cię bronił i stawał jako tarcza przed tobą dziecko.
str.102
 Czasem stawiam wam na drodze wrogie wam dusze tylko i wyłącznie po to, abyście się za nich modlili, bowiem widząc waszą pobożność, daje wam kolejną łaskę, duszę do ratowania. A wy sądzicie, że to a karę dopuszczam na was to nieszczęście. Ratujcie Mi te dusze. Nie odrzucajcie łaski walcząc z tymi zagubionymi duszami, ale zaopiekujcie się nimi z pełną miłością, bo po to daję wam wrogów,abyście ich dla Mnie zbawiali poprzez wasze cierpienia i modlitwę. Dzieci wiem, że tego nie wiecie.
str.58 Czy pierwszy człowiek zgrzeszył pychą?
Owszem, ale zgrzeszył również zwątpieniem w Moją Miłość. Oto co zraniło Serce Boga. On zwątpił, że Ja go tak miłuję, że dałem mu wszystko, co może być konieczne jego duszy do odczuwania szczęścia i pokoju. Ja stworzyłem wszystko dla człowieka aby był szczęśliwy, a człowiek uwierzył, że mógłby być szczęśliwy, gdybym nie zakazał mu jeść z drzewa. Powiadam cie, nie mógł być człowiek szczęśliwy, bo Ja dałem mu pełnię szczęścia z miłości. Nie ma Ojciec niczego, czego nie ofiarowałby dziecku, a co nie byłoby ze szkodą dla tego dziecka. Dlatego był to dla Stwórcy gorzki policzek wymierzony przez niewdzięczne stworzenie, …
str.54 Modlitwa jakiej od ciebie potrzebuje to modlitwa nieustająca:
- Świadomość obecności Boga w każdej chwili. Czy Mnie miłujesz?

str.57
Ty łącząc się ze mną dotykasz absolutu, który przerasta twoje wyobrażenie o szczęściu i rozkoszy. Ja natomiast wstępując do twojego serca uszczęśliwiam się sam, będąc niezachwianym w nim władcą. Podoba Mi się oddanie i uległość stworzenia do tego stopnia, że pragnę sam mu się oddać, aby być jego siłą.
str.66
Ja jestem dobry, ty bądź posłuszna. Ja jestem Źródłem Dobra i Ja jestem dobry. Ty nie jesteś dobrem duszo. Ty nie jesteś dobra, bo to Ja jestem Tym co stwarza i mam w Sobie źródło, nieskończone źródło wszystkiego. Ja jestem Tym, który ma pełnię dobroci. Nie istnieje ta pełnia poza Moim Jestestwem, poza Mną nie ma nic, a więc duszo, nie ty jesteś dobra, ale Ja. Ty nie musisz być dobra, ale musisz być naczyniem, w którym Ja jestem dobry. Czy pojmujesz stworzenie?
str.160 Dziecko Moje, wielu mam takich, którzy się Mnie lękają, ale niewielu takich, którzy potrafią mówić do Mnie zapominając o Mojej mocy, którzy potrafią Mnie kochać nie za to i nie z tego powodu, że jestem Bogiem, ale dlatego, że jestem dobry, dlatego, że jestem jaki jestem. Ty Mnie kochasz ponieważ dotknałaś tego, Kim jestem i nie kochasz Mnie dla Moich wszystkich cnót, dla Mojej mocy, a raczej wszechmocy, ty Mnie kochasz zwyczajnie, jakbym wcale nie był Bogiem. Dziecko, prawdziwie zadziwiasz Mnie swoimi wyznaniami.
Rozumiesz co Mnie tak zadziwia i cieszy?
str.161
Dziecko, jestem Bogiem, ale ty kochasz Mnie tak, jakby było ci wszystko jedno czy mam moc czy nie, czy jestem tak wielki czy nie. Ja oczywiście jestem niezmienny i nie mogę istnieć inaczej, jak w pełni Mojej doskonałości, jednak ty wydajesz się być tak przesiąknięta miłością, że inni składają Mi hołdy.





Panie, jeśli nie składam ci hołdów za wszystkie Twoje dobrodziejstwa, to Cię za to przepraszam, bo za mało Cię   uwielbiam.








Brak komentarzy: